niedziela, 20 października 2013

Wałkowanie wałkonia, czyli - nie mam czasu, więc Was wy - ROŃDUJĘ.

 
Pewien cep, spod Wejherowa,
twierdził, że sześć nóg ma krowa
i powtarzał: to jest ważne
nowatorskie i odważne:
od Bałtyku do Krakowa.
 
 

wtorek, 8 października 2013

ARCYDUREŃ

Ksiądz Podofil spod Szprotawy
takie oto miał zabawy:
natarł  pięty wprzód kremikiem,
 potem odcisk ciął nożykiem,
aż mu w dłoni trzasły stawy.

sobota, 21 września 2013

PAMIĘTNIK ZIELONEGO LIŚCIA

Pewien drajwer znad Motławy
wlewał ciągle dżin do kawy
lecz przeraził się wnet srodze
bo go spotkał na swej drodze
policmajster spod Turawy.

poniedziałek, 16 września 2013

poniedziałek, 5 listopada 2012

Dies irae

Nie wierzę, że ktokolwiek czeka na rozstrzygnięcie pseudoliterackiego konkursu, ale, jeśli czeka - upraszam o jeszcze odrobinę cierpliwości.
Wiele się ostatnio dzieje, wiele dziać się będzie.
Przede wszystkim - chciałbym Was, Drodzy moi, poinformować, że udało mi się zjednoczyć wszystkie moje dotychczasowe blogi pod jednym wspólnym (nowym - starym) adresem


 - jeśli uda mi się w pełni opanować panujące w tym systemie mechanizmy - stanie się on jedynym, ostatecznym, niczym PZPR.
Mam nadzieję, że znajdziecie zarówno czas, jak i ochotę, by wpadać tam do mnie. Pozwoliłem sobie ściągnąć tamże Wasze komentarze, z czasem - uczynię to samo z linkami do Waszych stron.
Mimo, że ostatnimi czasy nie byłem obecny w komentarzach, czytałem, to i owo, na wpisy - również przyjdzie czas.

Póki co - zapraszam na premierę na nowych - starych śmieciach. Jeśli przez to przebrniecie - szacun dla Was.